wiersz, który Jot napisał na przywitanie gości na wspólnej urodzinowej imprezie z Kondorem:
To
jest jot. A to Kondor. Dwa lata nas dzielą
Lecz czy Bożym
zrządzeniem, czy losu koleją.
Ślepa li to Fortuna takie miała
myśli,
Dość, że tego samego dnia śmy na świat przyszli.
A
choć jeden we czwartek, a drugi w niedzielę,
Był to dzień
osiemnasty – co tu gadać wiele.
Osiemnasty listopad. Czy
dobrze słyszycie?
Tego dnia ruszyliśmy w pielgrzymkę przez
życie.
Ale latka nam lecą, jak strofki w piosence -
Trzicet
osiym ma Kondor. A jot o dwa więcej.
To jest jot. A to
Kondor. A tu są trzy półki.
No bo półki nas lubią, a my
lubim półki.
Twoje zdrowie Kondorze! Twoje, jocie miły!
Byśmy
jeszcze te półki wypić mieli siły!
Kondor jeszcze tu
stoi... jot jeszcze nie leży...
No to główny wznieś toast. A
ten się należy
Tym zaś, które przez długie, długie trzy
kwartały
Nosiły nas w swoim łonie – potem na świat
dały.
Przeto bardzo prosimy, panie i panowie
Wspólnie z
nami wypijcie naszych matek zdrowie!
jot wciąż jeszcze
nie leży? a Kondor furt stoi?
Wniosek z tego, że trzeci toast
nam się kroi.
A to za tych, bez których byłoby nam
smutno,
Szaro i beznadziejnie, i cholernie nudno.
I nie
szło by pogadać, zwierzyć się, gdy trzeba,
Czasem nawet
pokłócić, ale nie pogniewać.
Za kogo będzie toast? Za Was
oczywiście
Przyjaciele kochani! Fajnie, że przyszliście!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz